Witam

wpływ na to, w którym kierunku pójdziemy, bo ma na ten cel konkretne rodki - to jednak nie powinno powodować sytuacji, w której podnoszony, czasem przez pojedyncze tylko osoby, problem - tak ważny przecież, jakim jest brak dostatecznej iloci i jakoci(!) sterowników, należy spychać na margines, bo nic nie można zrobić, bo producenci nie wspierajš linuksa lub zasłaniać go sukcesami (niewštpliwymi, czego nigdy nie negowałem, choć krytykuję za przerost formy nad treciš) projektów takich jak KDE4,
zdecydować - albo chcemy przejšć władzę nad wiatem (a to można osišgnšć jednak tylko w sytuacji, kiedy ten Linux będzie działał poprawnie u każdego, a nie tylko u kilku wtajemniczonych), albo zostawiamy Linuksa jako system dla hobbystów (ale wtedy rezygnujemy z agitki “bo on jest najlepszy i każdy powinien go spróbować). Piszę to jako osoba używajšca Linuksa jako jedynego systemu od mniej więcej 98 roku, która ostatnio powoli się przesiada na makówkę, bo jej szkoda czasu na walkę z wifi
monopolicie i zamiast ić mšdrš drogš, od lat goniš za windowsem. ja osobicie jestem przeciwny marnowaniu sił i czasu przez inteligentnych ludzi na kde4/compiz i inne wodotryski, podczas gdy obsługa podstawowego dzi sprzętu jakim sš wspomniane kamery internetowe, skanery, także popularne dzi urzšdzenia wielofunkcyjne, niektóre karty graficzne, niektóre popularne chipsety (jak nforce4 przez który dzi cierpię) i inne w linuksie leży i kwiczy. uważam - nie, twierdzę, że zbyt wielu ludzi zwišzanych
jak w przypadku M$ dokonywać wyboru pomiędzy tyfusem a białaczkš (XP czy Vista). Galahad 26 grudnia 2008 o godz. Nie dajmy się nabrać na takie bzdetne pozbawione u samej podstawy sensu wypowiedzi jak twórcy tego artykułu. Na siłę jest promowana fikcyjna rzeczywistoć żę Linux to jedna strona jakeij wojny a Microsoft to druga. Pomija się przy tym celowo oczywiste fakty że istnieje różnica pomiędzy dystrybucjami komercyjnymi linuxa : > a dystrybucjami wolnociowymi linuxa. Które z
Wiem, że różnie bywa na innych laptopach, ale i tak sporo dobrego w tej kwestii zostało zrobione. Marudzenie o Perlu i TeXu. Znów zapomina, że miał być system na biurko. Znam kilka wietnych programów do wspomagania składu TeXa dla rodowiska graficznego. Pod Windowsem TeX też działa i też ma dobre edytory. Nie wiem jak z Perlem pod Windows. Resztę zapewnia PowerShell, więc autor nie powinien tęsknić. Osobicie uważam, że Zwykły użytkownik nie może być zmuszany do używania konsoli. W końcu
Beryl, Compiz Fusion, wmawiajšc tym samym niewiadomym, że linuks dojrzewa i budzšc słabo podparte nadzieje, że kiedy zastšpi w konfiguracjach desktopowych windows microsoftu. kończšc - oby się nie okazało tak, że kiedy w końcu linuks zawładnie desktopami, ich udział w rynku komputerów - w opozycji np. krzy2 26 grudnia 2008 o godz. Ale potencjał był, jest i będzie marnowany na bezużyteczne[1] wodotryski w stylu Compiza, z bardzo prostego powodu: duża częć deweloperów open source pracuje
w komentarzach pod jego artykułem - mianowicie wirusów. Chwali się, że przez tyle lat pracy z Windows (na poczštku w miejscu pracy) nie miał ani jednej infekcji. Nie miał ani jednej infekcji, *o której wiedział*. Moja przesiadka na Linuksa odbyła się głównie dzięki wirusom. Po pierwszej instalacji WinXP na domowym komputerze złapałem BlasterWorm tuż po uruchomieniu systemu - tylko dlatego, że wpišłem kabelek blokowego LANu. Format, reinstalacja (tym razem bez sieci), instalacja antywirusa
monopolicie i zamiast ić mšdrš drogš, od lat goniš za windowsem. ja osobicie jestem przeciwny marnowaniu sił i czasu przez inteligentnych ludzi na kde4/compiz i inne wodotryski, podczas gdy obsługa podstawowego dzi sprzętu jakim sš wspomniane kamery internetowe, skanery, także popularne dzi urzšdzenia wielofunkcyjne, niektóre karty graficzne, niektóre popularne chipsety (jak nforce4 przez który dzi cierpię) i inne w linuksie leży i kwiczy. uważam - nie, twierdzę, że zbyt wielu ludzi zwišzanych
w branży producenckiej, a społecznoć nie może wiecznie protestować przeciwko zamkniętemu oprogramowaniu, zachowujšc się czasami jak niektórzy politycy polskiej prawicy wrzeszczšcy że jakiekolwiek układanie się z czerwonymi czy niemiaszkami to zdrada interesu Polski, tylko tak jako, tfu, solidarnie, zadbać o to, aby linuks nie był wcišż w tyle monopolisty. wiem, że wielu z nas chciałoby zmian, które linuksa popchnš do przodu; wiem też, że tylko gartska ludzi (nie oszukujmy się) ma dzi istotny