Witam

użytkowników, linuks pozostanie na zawsze systemem niszowym, dla wybrańców, bez większego biznesowego wsparcia. zamiast witać ludzi, którzy sobie z linuksem nie radzą radami typu “skoro jesteś leniem lub idiotą to zostaw linuksa w spokoju i idź się wypłacz billowi w rękaw”, nie warto jednak zachęcić np. “poszukaj odpowiedzi tutaj (forum, lista dyskusyjna, witryna, byle nie google), a jeżeli nie znajdziesz opisz swój kłopot tu (forum, lista) i może ktoś poczciwy tobie pomoże”.
Beryl, Compiz Fusion, wmawiając tym samym nieświadomym, że linuks dojrzewa i budząc słabo podparte nadzieje, że kiedyś zastąpi w konfiguracjach desktopowych windows microsoftu. kończąc - oby się nie okazało tak, że kiedy w końcu linuks zawładnie desktopami, ich udział w rynku komputerów - w opozycji np. krzy2 26 grudnia 2008 o godz. Ale potencjał był, jest i będzie marnowany na bezużyteczne[1] wodotryski w stylu Compiza, z bardzo prostego powodu: duża część deweloperów open source pracuje
Wiem, że różnie bywa na innych laptopach, ale i tak sporo dobrego w tej kwestii zostało zrobione. Marudzenie o Perlu i TeXu. Znów zapomina, że miał być system na biurko. Znam kilka świetnych programów do wspomagania składu TeXa dla środowiska graficznego. Pod Windowsem TeX też działa i też ma dobre edytory. Nie wiem jak z Perlem pod Windows. Resztę zapewnia PowerShell, więc autor nie powinien tęsknić. Osobiście uważam, że Zwykły użytkownik nie może być zmuszany do używania konsoli. W końcu
przeciwko temu, pod warunkiem, że system obsłużyłby poprawnie jego internetową kamerę, umożliwiając niczym nie skrępowane wideorozmowy, gdyby po podpięciu do usb dowolnego skanera wykrył go i poprawnie skonfigurował, gdyby nowo zakupiona karta wifi lub laptop z wbudowaną takową system samoistnie skonfigurował i uruchomił, bez konieczności babrania się w konsoli, czy gdyby dowolny ściągnięty z internetu pakiet można było zainstalować w każdej dystrybucji bez względu na wersje dostarczanego w niej
jak w przypadku M$ dokonywać wyboru pomiędzy tyfusem a białaczką (XP czy Vista). Galahad 26 grudnia 2008 o godz. Nie dajmy się nabrać na takie bzdetne pozbawione u samej podstawy sensu wypowiedzi jak twórcy tego artykułu. Na siłę jest promowana fikcyjna rzeczywistość żę Linux to jedna strona jakeijś wojny a Microsoft to druga. Pomija się przy tym celowo oczywiste fakty że istnieje różnica pomiędzy dystrybucjami komercyjnymi linuxa : > a dystrybucjami wolnościowymi linuxa. Które z
monopoliście i zamiast iść mądrą drogą, od lat gonią za windowsem. ja osobiście jestem przeciwny marnowaniu sił i czasu przez inteligentnych ludzi na kde4/compiz i inne wodotryski, podczas gdy obsługa podstawowego dziś sprzętu jakim są wspomniane kamery internetowe, skanery, także popularne dziś urządzenia wielofunkcyjne, niektóre karty graficzne, niektóre popularne chipsety (jak nforce4 przez który dziś cierpię) i inne w linuksie leży i kwiczy. uważam - nie, twierdzę, że zbyt wielu ludzi związanych
w branży producenckiej, a społeczność nie może wiecznie protestować przeciwko zamkniętemu oprogramowaniu, zachowując się czasami jak niektórzy politycy polskiej prawicy wrzeszczący że jakiekolwiek układanie się z czerwonymi czy niemiaszkami to zdrada interesu Polski, tylko tak jakoś, tfu, solidarnie, zadbać o to, aby linuks nie był wciąż w tyle monopolisty. wiem, że wielu z nas chciałoby zmian, które linuksa popchną do przodu; wiem też, że tylko gartska ludzi (nie oszukujmy się) ma dziś istotny
monopoliście i zamiast iść mądrą drogą, od lat gonią za windowsem. ja osobiście jestem przeciwny marnowaniu sił i czasu przez inteligentnych ludzi na kde4/compiz i inne wodotryski, podczas gdy obsługa podstawowego dziś sprzętu jakim są wspomniane kamery internetowe, skanery, także popularne dziś urządzenia wielofunkcyjne, niektóre karty graficzne, niektóre popularne chipsety (jak nforce4 przez który dziś cierpię) i inne w linuksie leży i kwiczy. uważam - nie, twierdzę, że zbyt wielu ludzi związanych