Witam

oprogramowania. gdyby tak po pierwszym stabilnym wydaniu wydaniu twm programiści i inni ludzie linuksa darowali sobie wodotryski, a skupili się na pisaniu czy pozyskiwaniu sterowników do urządzeń, dzisiaj w szkołach i urzędach pani zosia nie znałaby pojęcia “menu start”, a zajęcia informatyki w gimnazjach rozpoczynałyby się od tematu “menedżer okien twm”. gdyby tak potoczyły się losy linuksa, nie miałbym nic przeciwko temu. niestety także linuksiarze dali się ogłupić
nowej wersji jądra. NVidia, VMWare i inne jakoś dodają sterowniki bez ceregieli. Bezużyteczność Compiza… Znam wielu użytkowników, którzy korzystają z jego minimalistycznej wersji właśnie dla kilku usprawnień działania. Nie zobaczy się u nich kostki. odsłanianie pulpitu czy grupowanie okien. Poza tym miał być desktop. A użytkownicy desktopu chcą bajerów. I te bajery wymagają znacznie mniej mocy niż w przypadku Visty. Na laptopach Toshiba Tecra A2 działa mi od początku bez hakowania.
sprzęt. Jak na mój gust, to w praktyce to wygląda dokładnie tak, jak opisał autor - żeby coś zaczęło działać (a zazwyczaj coś innego przestało) trzeba poczekać na nowe jajko. Owszem, istnieją wyjątki (Nvidia, swego czasu eagle-usb itp), ale _zazwyczaj_ drivery są integralną częścią kernela. Krzysiek 26 grudnia 2008 o godz. Ja uczę się Linuksa prawie od roku i muszę przyznać że im bardziej poznaje ten system tym większy jest mój podziw dla zastosowanych tutaj rozwiązań. Wszystko jest
oprogramowania. gdyby tak po pierwszym stabilnym wydaniu wydaniu twm programiści i inni ludzie linuksa darowali sobie wodotryski, a skupili się na pisaniu czy pozyskiwaniu sterowników do urządzeń, dzisiaj w szkołach i urzędach pani zosia nie znałaby pojęcia “menu start”, a zajęcia informatyki w gimnazjach rozpoczynałyby się od tematu “menedżer okien twm”. gdyby tak potoczyły się losy linuksa, nie miałbym nic przeciwko temu. niestety także linuksiarze dali się ogłupić
Otwartość jest kryterium w najlepszym razie drugorzednym; cóż z tego że program jest otwarty, skoro do wykonania zadania się nie nadaje. Jak coś się nie nadaje, to się tego po prostu nie stosuje. A autor tego kawałka nie zrobil nic innego, tylko negatywnie ocenił przydatność dla siebie oprogramowania open source. Aenigmatis 26 grudnia 2008 o godz. wrrr 26 grudnia 2008 o godz. z takim podejściem - “skoro nie umiesz to zostaw” i odstraszaniem tym samym niedoświadczonych
żadnego Linux Corp. ludzie soft piszą w wolnym czasie i z dobrej woli, ale z drugiej strony cały czas krzyczą “dominacja Microsoftu! Linux jest gotowy na biurka! Administracja państwowa powinna używać OpenSource!”. Ale jak już ktoś ich posłucha, spróbuje tego poużywać, zgłosi problemy albo listę powodów, dla których jego zdaniem się nie nadaje, to Linuksiarze uderzają w nutę “ale nie możesz od nas niczego wymagać, bo my to niekomercyjnie”. No sorry, ale trzeba by się
że z nich zrezygnowano na rzecz bardzo logicznego i uniwersalnego systemu. Autor marudzi, że się miesza przy ALSA, która przecież jest super. Jak dla mnie ALSA jednak wymaga zmian. Mam dobrze skonfigurowany dmix i porządną kartę. Mimo ustawienia dmix w Audacity, program ten nadal przejmuje mi kontrolę nad kartą. PulseAudio próbowałem testować w Gentoo, ale za dużo było roboty, więc sobie darowałem. W Xubuntu nawet nie wiem, że to mam. Potem jest argument, że dodanie sterowników wymaga wydania